In-network / out-of-network: jak zbudowaliśmy analitykę, której LinkedIn jeszcze nie pokazuje

LinkedIn ogłosił nową metrykę — kto widział Twój post: ludzie z Twojej sieci czy spoza niej. Tyle że w panelu jeszcze jej nie ma. Zajrzałem więc do API… i dane już tam były. Zobacz, jak zbudowaliśmy własną analitykę zasięgu, zanim LinkedIn pokazał swoją.

Rafał Szymański

Rafał Szymański

Wdrażam LinkedIn i Sales Navigator firmach B2B

In-network / out-of-network: jak zbudowaliśmy analitykę, której LinkedIn jeszcze nie pokazuje

Wieczorem wpadły mi w oko dwa wpisy Sama Corrao Clanona z zespołu produktowego LinkedIn. Zapowiadał w nich metrykę, której od dawna szukałem w swojej analityce — a której LinkedIn jeszcze u mnie nie pokazywał. Postanowiłem nie czekać na oficjalny rollout i zbudować ją samodzielnie. Oto jak do tego podszedłem.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym jest podział zasięgu na in-network i out-of-network — i dlaczego zmienia myślenie o treści;
  • dlaczego nie czekałem, aż LinkedIn włączy tę kartę u wszystkich;
  • jak wpiąłem ją do własnej platformy analitycznej — w wersji bogatszej niż oficjalna;
  • co ta metryka mówi o Twoich postach: czy budujesz głębię relacji, czy zasięg.

Zaczęło się od dwóch postów

W pierwszym z nich Sam zapowiadał nową metrykę w analityce postów: procentowy podział odbiorców na tych, którzy są już w Twojej sieci, i tych spoza niej. Cytując:

„You’ll begin to see a percentage breakdown of who has seen your content, based on if they’re already in your network or not.”

Definicje były proste:

  • In-network reach — odsetek wyświetleń od osób, które już były z Tobą połączone lub Cię obserwowały.
  • Out-of-network reach — odsetek zasięgu od osób, które nie były połączone ani nie obserwowały — nowe audytorium docierające przez feed recommendations, reshare’y, wyszukiwarkę itd.

Karta ma trafić do sekcji Discovery w analityce postu, pod liczbą wyświetleń:

LinkedIn Post analytics — karta Discovery z podziałem in-network / out-of-network na ekranie telefonu
Tak ma wyglądać nowa karta Discovery z podziałem in-network / out-of-network w analityce postu (widok mobilny).

W drugim poście Sam podzielił się własnym wynikiem: split 20/80 — 20% zaangażowania z jego bezpośredniej sieci, 80% spoza niej. Skomentował to trafnie: „a pure product announcement that has nothing to do with me or my opinions travels pretty broadly”.

Karta LinkedIn Discovery — 19 461 wyświetleń, in-network 20%, out-of-network 80%, 11 583 osób w zasięgu
Wynik Sama: 20% zasięgu z sieci, 80% spoza niej — komunikat produktowy „podróżuje” szeroko na zewnątrz.

To jest dokładnie ten rodzaj metryki, który zmienia sposób myślenia o treści: czy ten post pogłębia relacje z moją siecią, czy otwiera mnie na nowych ludzi? Pomyślałem: chcę to mieć w analityce w naszym CRM dla LinkedIn B2BMarketing.AI.

API LinkedIn: a gdzie to w ogóle jest?

Pierwszy krok — sprawdzić, czy w ogóle mam z czym pracować.

Otworzyłem analitykę swoich postów na LinkedIn. Nie ma. Sprawdziłem profile kilku innych osób, do których mam dostęp w naszej platformie. Też nie ma. Funkcja, którą Sam zapowiadał jako „rolling out globally over time”, po prostu jeszcze do nas nie dotarła w interfejsie i znając życie może w ogóle nie dotrzeć nigdy.

Generalnie w tym momencie mogłem na tym poprzestać i czekać, aż LinkedIn włączy kartę u wszystkich. Ale skoro pracujemy bezpośrednio z wewnętrznym API, zadałem inne pytanie:

Skoro interfejs tego nie pokazuje — czy dane już są w API?

LinkedIn ma dane ale nie pokazuje

Zacząłem grzebać w odpowiedziach endpointu, z którego czerpiemy dane. I tam, w sekcji widzów profilu/postu, była rozpiska po dystansie w sieci:

  • ile osób oglądających to kontakty 1. stopnia,
  • ile z sieci rozszerzonej (2°/3°),
  • ile spoza sieci,
  • ile pozostaje anonimowych.

Innymi słowy: bazy danych LinkedIna już liczyły ten podział, zanim strona dla użytkownika zaczęła go pokazywać.

Nie pierwszy raz widzę to u nich, że zbierają różne dane, ale ich nie prezentują użytkownikom. Podobnie było ze statystykami LinkedIn Save i Send, gdzie ja prezentowałem te metryki na konferencji I Love Marketing kilka miesięcy przed wdrożeniem dla wszystkich.

Podsumowując: karta dla użytkownika dopiero się projektowała, ale surowe liczby czekały w bazie. To była zielona lampka dla takiej osoby jak ja. Postanowiłem zbudować własne rozwiązanie i wpiąć je w naszą analitykę — nie czekając na oficjalny rollout.

Jaką analitykę zabudowałem?

Rozszerzyliśmy nasz pipeline analityczny tak, żeby z każdym przebiegiem zbierał i zapisywał w bazie:

  • cztery liczniki całkowite: Twoja sieć, czyli 1, znajomi i nieznajomi, czyli 2 i 3, oraz profile ukryte,
  • migawkę listy przeglądających, ponieważ mam pomysł na nową funkcjonalność pokazującą największych fanów Twoich postów.

Natomiast użytkownikom pokazujemy je jako wykres kołowy z podziałem na procenty, choć pamiętam, że za wykresy kołowe idzie się do kąta według Janiny Bąk.

Co było dla mnie ważne: to lepszy podział niż zero-jedynkowe in/out-of-network z karty LinkedIna. Zamiast dwóch wartości mamy cztery poziomy dystansu, więc widać nie tylko „w sieci kontra poza”, ale i to, ile zasięgu idzie przez sieć rozszerzoną (2°/3° — efekt reshare’ów i poleceń), a ile zostaje całkiem anonimowe.

Tak to wygląda dla realnego posta (B2B Marketing.AI, 2026-05-20):

Wykres Audience by network — podział widzów posta wg dystansu w sieci: 33% kontakty 1°, 44% sieć rozszerzona 2°/3°, 2% spoza sieci, 21% anonimowych
Nasz wykres „Audience by network” — cztery poziomy dystansu zamiast dwóch wartości z karty LinkedIna.

Czyli: 33% to bezpośrednie kontakty (1°), 44% sieć rozszerzona (2°/3°), ledwie 2% naprawdę spoza sieci, a 21% pozostaje anonimowych. Uwaga na mapowanie: w binarnym ujęciu LinkedIna „in-network” to obserwujący i połączeni, więc nasze 2°/3° wpadłoby u nich raczej do out-of-network — dlatego nie zestawiam tych liczb 1:1 z 20/80 Sama. Ale wniosek jakościowy jest ten sam: ten post rezonuje blisko (gros widzów w zasięgu do 3 stopni, prawie nikt spoza), w przeciwieństwie do suchego komunikatu produktowego, który „podróżuje” szeroko na zewnątrz.

Inżynierskie zagwozdki dla nerdów

Bo nigdy nie jest tak prosto, jak na slajdzie:

  1. LinkedIn lubi komplikować rzeczy, skupiając się na detalach. Sprawdzając dane na konkretnych profilach, wyszło nam, że Twoje kontakty nie zawsze są zapisywane jako 1 w bazie, ale jako kombinacja tego, czy kontakt jest Followersem, czy nie. Można to potwierdzić, sprawdzając, czy widzisz na profilu Connect, czy Message — ale to kolejny krok w procesie.
  2. Chaos w sposobie zapisywania danych. W sumie kontynuacja poprzedniego punktu. Sprawdzając dane dokładnie, wyszło nam, że LinkedIn podaje tak optymistyczne wartości, tak je zawyża, że sumy wychodzą ponad 100%. Technicznie to kwestia sposobu zapisu danych na kilka sposobów (po co?), ale przy okazji wychwyciłem, że dotyczy to też statystyk wyświetlania postów i demografii. Poprawiłem to i zgłosiłem jako bug, ale nie wiem, czy zostanie poprawione — bo jak Wam jeszcze bardziej spadną statystyki, to już nikt nie będzie chciał publikować na LinkedIn.

Co z tego jest dla Ciebie

  • Dane wyprzedzają interfejs. Kiedy LinkedIn zapowiada funkcję „rolling out”, dane często są dostępne wcześniej, niż pojawi się dla nich miejsce na stronie. Warto sprawdzić źródło, zanim się zacznie czekać, bo może jest to łatwe do wdrożenia.
  • Nowa analityka LinkedIn zmienia myślenie o treści. Pokazanie danych in/out-of-network to dla mnie nie jest ciekawostka, a odpowiedź na pytanie, czy budujesz głębię, czy zasięg. Teraz mamy ją u siebie, na własnych danych, niezależnie od tego, kiedy LinkedIn włączy oficjalną kartę.
  • Te dane nie będą dla wszystkich Podobnie jak z innymi zaawansowanymi metrykami np: Save, Send, Link Click, dane będą prezentowane dla wybranych użytkowników najpierw. Typowa praktyka Linkedin jest, że takie nowości najpierw dostaja uzytkownicy płatnych kont LinkedIn a potem ewentulani wszyscy.
  • Warto czytać posty pracowników LinkedIn.

A na ten oficjalny rollout i tak czekam — postawiliśmy na serwerze cotygodniowy monitor (analytics-card-monitor), który da znać, gdy LinkedIn w końcu pokaże swoją wersję karty. Wtedy porównamy ją z naszą. Na razie zapraszam do testowania naszego narzędzia pomagającego w pracy z z Twoim LinkedIn.


Wpis powstał na bazie wdrożenia feature’u „profile-viewers in/out-of-network” w naszej platformie analitycznej (czerwiec 2026). Inspiracja: posty Sama Corrao Clanona linkowane wyżej.

Skontaktuj się ze mną

Może zrobimy coś wspólnie?

Jesli podoba Ci się to co piszę, może mogę napisać coś dla Ciebie?

Może zrobimy coś wspólnie?