Czy GEO i AEO zastąpią SEO? Co pokazał mój pomiar odpowiedzi AI
Nie. GEO i AEO nie zastąpią SEO, bo odpowiedź AI to jeden z punktów styku klienta z Tobą, zanim zapyta o ofertę. W moim pomiarze modele trafiały do trenerów LinkedIna przez ich własne strony prawie dwa razy częściej niż przez LinkedIna, a sam LinkedIn wystarczył w 1 ze 165 odpowiedzi.
Rafał Szymański
Wdrażam LinkedIn i Sales Navigator w firmach tak, aby był dochodowy
Szkolę z Linkedin od 2016 roku. Przeszkoliłem ponad 3700 osób w ponad 80 firmach B2B. Jestem założycielem B2B Marketing.AI, platformy CRM dla zaawansowanych użytkowników LinkedIn. Pomagam zespołom sprzedaży i marketingu zamieniać LinkedIn w przewidywalne źródło leadów. Mówiłem o LinkedIn na największych konferencjach jak I Love Marketing, InfoShare, Effie i zdobyłem za to kilka statuetek.
Opublikowano
W tym artykule znajdziesz moją odpowiedź na pytanie, czy przy całym szumie wokół widoczności w AI nadal opłaca się dbać o SEO i własną stronę, czym GEO różni się od SEO, oraz liczby, na których ją opieram: 165 odpowiedzi ChatGPT, Gemini i Perplexity na pytania o trenerów LinkedIna, oficjalny poradnik LinkedIna o widoczności w AI i dwa slajdy z webinaru Linkhouse.
Nie ekscytujmy się hype’em wokół widoczności w AI. Piszę to jako ktoś, kto właśnie zmierzył, jak często AI poleca go jako trenera LinkedIna, i zamierza ten wynik poprawić.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego nie rzucałbym SEO dla GEO i AEO;
- czym GEO różni się od SEO;
- skąd modele biorą strony, które potem cytują;
- czy do odpowiedzi AI da się trafić samym LinkedInem;
- co o własnej stronie mówi sam poradnik LinkedIna.
Czy GEO i AEO zastąpią SEO?
Moim zdaniem nie. Odpowiedź AI to jeden z punktów styku klienta z Tobą, zanim zapyta o ofertę, a nie jedyny, więc nie można porzucać SEO na rzecz GEO czy AEO. GEO i AEO to dwie nazwy tego samego: starań o to, żeby AI cytowało i polecało Cię w odpowiedziach (poradnik LinkedIna używa skrótu AEO, str. 3).
Przykład z mojej skrzynki? 12 października napisała do mnie polska spółka norweskiej grupy. Menedżer znalazł mnie w Google po polsku, wszedł na stronę i przez formularz zapytał, czy szkolenie może być po angielsku, bo decyzję podejmuje jego przełożony w Norwegii. Jako źródło zaznaczył w formularzu wyszukiwarkę Google, a nie czat. Jego przełożony najpewniej sprawdzi mnie jeszcze po angielsku, w Google albo w AI, i to będzie kolejny punkt styku.
Czym różni się GEO od SEO?
Tym, o co walczysz. Tradycyjne SEO (search engine optimization) to pozycjonowanie stron internetowych w wynikach wyszukiwania: chodzi o miejsce na liście linków, które użytkownik przegląda sam. GEO (generative engine optimization) i AEO to optymalizacja treści pod kątem modeli AI, czyli dużych modeli językowych (LLM): chodzi o to, żeby ChatGPT, Gemini albo Perplexity użył Twojej treści w odpowiedzi, którą sam generuje, i podlinkował ją jako źródło.
Różnic jest mniej, niż sugeruje szum wokół GEO:
- w SEO liczą się słowa kluczowe i pozycja w Google, w GEO zapytania użytkowników do czatu i to, czy w odpowiedzi pada Twoje nazwisko albo link;
- w SEO mierzysz pozycje i kliknięcia, w GEO wzmianki i cytowania w odpowiedziach;
- w obu przypadkach strona musi najpierw trafić do indeksu wyszukiwarki, bo z indeksów modele biorą treści, które potem cytują. Dlatego strategia GEO bez strategii SEO u mnie się nie spina.

Skąd AI bierze strony, które cytuje?
Z indeksów wyszukiwarek. Szymon Słowik (Takaoto) pokazał to na webinarze Linkhouse 13 października 2026 na slajdzie „Indeksy: podstawa groundingu”: Google, Bing, Brave, Perplexity i OpenAI. Żeby model mógł Cię zacytować, Twoja strona musi najpierw trafić do któregoś z tych indeksów, a to jest zwykła robota SEO.

Na dole tego slajdu jest lista zadań i żadne z nich nie jest nowe:
- Bing Webmaster Tools i IndexNow;
- zgłoszenie strony w Brave (search.brave.com/submit-url);
- ustawienie „Generatywna AI w wyszukiwarce” w Google Search Console.
Mam na to własny przykład. ChatGPT zacytował moją stronę w 38 z 70 odpowiedzi: stronę główną w 31 z nich, wpis o cenie Sales Navigatora w 7, a wpis o zaproszeniach i wiadomościach z podcastu Escola Mobile w 10 (jedna odpowiedź potrafi zacytować kilka podstron). Żadnej podstrony z ofertą szkoleń nie zacytował ani razu. Dlaczego? Jeszcze nie wiem. Zaczynam więc od pierwszej pozycji z listy Słowika, czyli od Bing Webmaster Tools.
Co wyszło? Bing miał kłopot z 37 ze 185 adresów mojej strony: dwóch nie znał w ogóle, a 35 pobrał, ale nie zapisał ich treści. Przyczyna była po mojej stronie. Powiadomienie IndexNow wychodziło z builda około 11 sekund przed tym, jak nowa wersja strony była dostępna, więc Bing przychodził po świeży wpis, dostawał błąd 404 i długo nie wracał. Od 17 października powiadomienie idzie dopiero wtedy, gdy strona już działa, a zaległe adresy zgłosiłem ręcznie. Ile z nich wejdzie do indeksu, sprawdzę za tydzień.
Przez co modele trafiają do trenerów LinkedIna: przez stronę czy przez LinkedIna?
Częściej przez stronę. W 165 odpowiedziach na pytania bez mojego nazwiska własna strona kogoś z 22 śledzonych osób i firm (ja i 21 konkurentów) była wśród źródeł 126 razy, a czyjś profil, post albo strona firmowa na LinkedInie 66 razy. Sam LinkedIn, bez żadnej własnej strony, wystąpił w 1 odpowiedzi. Cztery dni wcześniej było 120 do 58, więc proporcja się trzyma.

| Model | Odpowiedzi | Własna strona | Jedno i drugie | Tylko strona | Tylko LinkedIn | Nic z listy | |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| ChatGPT | 55 | 39 | 26 | 25 | 14 | 1 | 15 |
| Gemini | 55 | 33 | 0 | 0 | 33 | 0 | 22 |
| Perplexity | 55 | 54 | 40 | 40 | 14 | 0 | 1 |
| Razem | 165 | 126 | 66 | 65 | 61 | 1 | 38 |
Gdy wyjmę z rachunku siebie, wychodzi 108 odpowiedzi z własną stroną któregoś z konkurentów, 57 z LinkedInem i 12 z samym LinkedInem. Moje własne liczby to 100 odpowiedzi ze stroną i 23 z profilem albo stroną firmową na LinkedInie.
Czy to znaczy, że LinkedIn się nie liczy? Nie. W ChatGPT i Perplexity pojawia się często, tylko prawie zawsze obok czyjejś własnej strony w tej samej odpowiedzi. Gemini nie trafił do nikogo z listy przez LinkedIna ani razu.
Trzy zastrzeżenia: to dwa pomiary w odstępie czterech dni, a różnice między nimi mieszczą się w szumie, modele pytałem przez API z wyszukiwaniem (bez Copilota i AI Overviews), a liczone są tylko adresy, które wpisałem na listę. Ta lista opisuje moją niszę, a nie cały rynek.
Co o własnej stronie mówi sam poradnik LinkedIna?
To samo, tylko ciszej. Na stronie 12 poradnika „Unlocking AI Search Visibility” stoi: „LinkedIn is a strong signal in AI search, but it isn’t the only one”. Dalej poradnik pisze, że modele biorą pod uwagę całość tego, co o Tobie znajdą: stronę, profile i publikacje na zewnątrz.
To nie jedyne takie miejsce w poradniku LinkedIna:
- na stronie 3 stoi, że tradycyjne wyszukiwarki nadal odgrywają rolę;
- na stronie 17 jako tekst główny, do którego prowadzą posty, poradnik wymienia artykuł na LinkedInie albo wpis na blogu;
- lista kontrolna na stronie 34 każe śledzić AI Overviews w Bing Webmaster Tools i Google Search Console.
Dane Surfera idą w tę samą stronę. Na slajdzie Michała Suskiego blogi marek mają najwyższą korelację z częstością cytowań (0,35), a media społecznościowe jedną z najniższych (0,12).

Czym w takim razie jest LinkedIn w tej układance?
Tylko jednym z jej elementów. Dobrze, że pomaga dziś budować widoczność: w moim pomiarze linkedin.com to 30,4% wszystkich źródeł w odpowiedziach. Powinien być jednak uzupełniony innymi kanałami, bo ten sam pomiar pokazuje, że Gemini LinkedIna prawie nie cytuje (pięć źródeł na 549).
U mnie LinkedIna uzupełniają strona i wystąpienia. U klientów bardzo dobrze działają też newslettery i YouTube, z którego treści przerabiamy potem na posty na LinkedInie.
Co z tego wynika dla treści na LinkedInie, opisuję we wpisie Widoczność w AI na LinkedInie: jak sprawić, żeby AI cytowało Twoje treści?.
Czy jeden pomiar wystarczy na polski i angielski rynek?
Moim zdaniem nie, bo ten sam temat ma na każdym rynku innego pytającego i inny cel. Wróćmy do spółki norweskiej grupy z początku wpisu: w jednym zakupie są dwie osoby, jedna szuka po polsku, druga sprawdza po angielsku.
W pomiarze widać to samo. Na podobne pytania bez mojego nazwiska modele wymieniały mnie po angielsku w 48% odpowiedzi, a po polsku w 42%, ale na polskie pytania o szkolenia po angielsku już tylko w 36%. W Bingu 588 z 660 cytowań w odpowiedziach AI dostały moje angielskie strony, i to głównie wpisy poradnikowe, a nie oferta. Gdybym zsumował to w jeden wynik, nie zobaczyłbym, gdzie jestem mocny, a gdzie mnie nie ma. Rynek liczę więc jako język i kraj pytającego, a nie jako domenę Google.
A u Ciebie skąd przychodzą zapytania o ofertę?
FAQ: GEO, AEO i SEO
Może zrobimy coś wspólnie?
Jesli podoba Ci się to co piszę, może mogę napisać coś dla Ciebie?