Psychiatria dziecięca i młodzieżowa w zapaści: wnioski z debaty na Campus Polska Przyszłości

W sierpniu 2022 roku na Campus Polska Przyszłości w Olsztynie brałem udział w debacie „Przestańmy milczeć, zacznijmy krzyczeć! Psychiatria dziecięca i młodzieżowa w zapaści”. Obok mnie siedzieli konsultantka krajowa, dyrektor szpitala psychiatrycznego i aktywistka. Kto mówił, o co pytała sala i co zmieniło się od tamtego czasu.

Rafał Szymański

Rafał Szymański

Wdrażam LinkedIn i Sales Navigator w firmach tak, aby był dochodowy

Szkolę z Linkedin od 2016 roku. Przeszkoliłem ponad 5000 osób w ponad 200 firmach B2B. Jestem założycielem B2B Marketing.AI, platformy CRM dla zaawansowanych użytkowników LinkedIn. Pomagam zespołom sprzedaży i marketingu zamieniać LinkedIn w przewidywalne źródło leadów. Mówiłem o LinkedIn na największych konferencjach jak I Love Marketing, InfoShare, Effie i zdobyłem za to kilka statuetek.

Opublikowano

Psychiatria dziecięca i młodzieżowa w zapaści: wnioski z debaty na Campus Polska Przyszłości

W tym artykule znajdziesz zapis debaty „Przestańmy milczeć, zacznijmy krzyczeć! Psychiatria dziecięca i młodzieżowa w zapaści” z Campus Polska Przyszłości 2022 w Olsztynie: kto w niej mówił, czy szpitala psychiatrycznego trzeba się bać, jak wygląda oddział na 46 miejsc, na którym leży 60 dzieci, o co pytali młodzi ludzie z sali i o co się na scenie pospieraliśmy. Do tego moja historia rodzica, od której ta debata się zaczęła.

Na końcu sprawdzam, co zmieniło się przez cztery lata, w tym co stało się z ustawą, którą Marta Golbik zapowiedziała tamtego dnia ze sceny.

Poniedziałek, dziesiąta rano, hala sportowa na Kortowie, czyli Campus Arena. Posłanka Marta Golbik, która tę debatę wymyśliła i prowadziła, zaczęła od tego, że miło jej widzieć tylu ludzi o tej porze. Mnie zaskoczyło co innego: organizatorzy dali temu tematowi największą salę, na ponad 700 osób, i najlepszą godzinę w programie. Trybuny były pełne.

Jeśli dziecku grozi niebezpieczeństwo teraz

Dzwoń pod 112. Dzieci i młodzież mogą rozmawiać z Telefonem Zaufania 116 111, dorośli zaniepokojeni bezpieczeństwem dziecka dzwonią pod 800 100 100.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kto brał udział w debacie o psychiatrii dziecięcej na Campus Polska Przyszłości;
  • czy szpitala psychiatrycznego dla dzieci trzeba się bać;
  • co zrobić, gdy koleżanka albo kolega z klasy ma kryzys;
  • jak wygląda oddział psychiatryczny dla dzieci oczami dyrektora szpitala;
  • co może zrobić gmina, a co szkoła;
  • co ma zrobić nastolatek, gdy rodzice nie zgadzają się na terapię;
  • co zmieniło się od 2022 roku.

O czym była debata i kto w niej brał udział

Debata odbyła się 29 sierpnia 2022 roku, czwartego dnia drugiej edycji Campus Polska Przyszłości w miasteczku akademickim Kortowo w Olsztynie. Była pierwszym punktem dnia na głównej scenie, trwała nieco ponad godzinę i była transmitowana na żywo.

Na scenie siedziało pięć osób:

  • Marta Golbik, posłanka Koalicji Obywatelskiej, jako prowadząca;
  • dr Aleksandra Lewandowska, konsultantka krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, która o sobie mówi przede wszystkim „lekarz praktyk”;
  • dr Mariusz Kaszubowski, doktor nauk ekonomicznych, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku (to szpital na Srebrzysku), w którym działa oddział dla dzieci i młodzieży;
  • Angelika Friedrich, wtedy 21-letnia studentka psychologii, założycielka „Nastoletniego Azylu”, która tłumaczy nastolatkom, co robić w kryzysie, a rodzicom, jak zrozumieć nastolatka;
  • ja, jako rodzic i „ekspert przez doświadczenie” w komisji do spraw psychiatrii przy Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.
Pięcioro uczestników debaty o psychiatrii dziecięcej stoi z identyfikatorami przy scenie Campus Polska Przyszłości, w tle trybuny hali z publicznością
Cała piątka przy scenie, kilka minut przed wejściem.

Marta Golbik przedstawiła mnie jako ojca niebinarnego dziecka, bohatera książki „Szramy” Janusza Schwertnera, i jako „śledczego”, który sprawdza, dlaczego system nie działa. Coś w tym jest, bo dzień wcześniej, zaraz po przyjeździe, opowiadałem wszystkim, dlaczego reforma nie działa.

Ważna uwaga: liczby i oceny w części o debacie pochodzą z sierpnia 2022 roku. Zapisuję je tak, jak padły. Aktualne dane są na końcu, w części o tym, co się zmieniło.

Całe nagranie jest na YouTubie:

Moja historia: od „nieposłuszeństwa nastolatka” do szpitala

Marta Golbik zaczęła ode mnie i poprosiła, żebym opowiedział, z czym musiałem się mierzyć. No to opowiedziałem.

Moje dziecko miało 12 lat. Byliśmy po rozwodzie, ja byłem niedzielnym ojcem. Zadzwoniła mama: awantura, zdemolowany pokój, mam przyjechać i się tym zająć. Co pomyślałem? Że to nieposłuszeństwo nastolatka. Okazało się, że to początek czegoś dużo poważniejszego: paranoicznych stanów lękowych, samookaleczeń i zaburzeń odżywiania.

Pojechaliśmy do szpitala psychiatrycznego w Józefowie na zwykłą wizytę, bo akurat tam przyjmował lekarz. Po 15 minutach pani doktor powiedziała, że dziecko zostaje. Zostało na pół roku. W tym szpitalu podjęło pierwszą próbę samobójczą, której personel przez wiele godzin nie zauważył. Potem szpital nas wypisał, bo uznał, że takim dzieckiem zajmować się nie będzie, i wylądowaliśmy w domu sami, nie wiedząc, co robić.

Stąd wzięło się moje, jak to powiedziałem ze sceny, wku*wienie. Nie tak się umawialiśmy.

Potem była długa walka o prawidłową diagnozę. Przez pięć lat moje dziecko leczono na depresję, której nie miało, bo choruje na coś innego, a jego niebinarność traktowano jak objaw choroby psychicznej. Jak jest dziś? W sierpniu 2022 roku mogłem powiedzieć, że skończyło liceum, studiuje, ma dobrą diagnozę i całkiem dobrze funkcjonuje. Da się, ale tylko dlatego, że cały czas walczyliśmy o terapię i nie zostaliśmy przy samych lekach (leki też są potrzebne i jeśli lekarz je zaleca, trzeba je brać).

Pięć osób siedzi na leżakach wokół drewnianej skrzynki na trawie między drzewami, w tle namioty Campus Polska Przyszłości
Wieczór przed debatą, na leżakach na Kortowie.

W tamtym czasie założyłem bloga o depresji nastolatków „Porcelanowe Aniołki” i zostałem społecznikiem, choć to nie był mój wybór. Trudno jest powiedzieć „moje dziecko już funkcjonuje, to ja się teraz zajmę czymś innym”, kiedy w psychiatrii dzieci i młodzieży jest tyle do zrobienia.

Opowiedziałem też, co się działo po moim wystąpieniu na TEDx („Depresja to porywacz naszych dzieci”). Zaczęli pisać ludzie: „u mnie też jest taki problem”. Albo: „pokazałem to mamie i mama w końcu zgodziła się, żebyśmy poszli do psychologa”. Bo to często dzieci proszą o psychologa, a rodzice odpowiadają, że wymyślają.

Dlaczego rodzice tak reagują? Bo jeśli dziecko podjęło próbę samobójczą, pierwsza myśl otoczenia jest taka, że rodzice byli potworami. A rodzic w tej sytuacji jest sam i nie wie, co ma robić, bo nikt go tego nie uczył. Dlatego poprosiliśmy Rzecznika Praw Pacjenta o listę miejsc, do których rodzic może się zgłosić, wręczaną przy wypisie dziecka ze szpitala. Lista ma 300–400 pozycji. Nie jest kompletna (nie uwzględniała organizacji pomagających dzieciom LGBT, „no bo tak”), ale jest lepsza niż nic.

Czy szpitala psychiatrycznego trzeba się bać?

To pytanie Marta Golbik zadała dr Aleksandrze Lewandowskiej. Większość z nas zna szpital psychiatryczny z „Lotu nad kukułczym gniazdem”: pasy i ubezwłasnowolnienie. Jak jest naprawdę?

Dr Lewandowska odpowiedziała, że lęk bierze się ze stygmatyzacji, a z psychiatrą dziecięcym jest tak samo jak z każdym innym specjalistą. Im wcześniej rodzic albo nauczyciel zauważy objawy i dziecko trafi po pomoc, tym większa szansa, że leczenie zadziała.

Przytoczyła liczby, które wtedy znał każdy, kto zajmował się tematem:

  • liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży wzrosła w 2021 roku o 77% w porównaniu z 2020;
  • według raportu UNICEF w Europie z zaburzeniami psychicznymi żyje 9 milionów nastolatków w wieku 10–19 lat (ze sceny padło „ponad 10 milionów”, w raporcie jest 9), a ponad połowa tych zaburzeń to lęk i depresja;
  • ten sam raport szacuje roczną stratę kapitału ludzkiego na ponad 50 miliardów euro (w raporcie: 57,6 miliarda dolarów).
Dr Aleksandra Lewandowska mówi do mikrofonu, siedząc w fotelu na scenie Campus Polska Przyszłości
Dr Aleksandra Lewandowska: „Nie bójmy się prosić o pomoc, nie bójmy się przychodzić do specjalisty”. Kadr z transmisji.

Ważniejsze od liczb było dla mnie jedno zdanie: lekarz psychiatra to wierzchołek góry lodowej. Pod spodem są psycholog, psychoterapeuta i terapeuta środowiskowy, do których warto pójść najpierw. Na tym polega reforma: pomoc ma być jak najbliżej domu i jak najwcześniej, a dopiero potem, w zależności od potrzeb, oddział dzienny, psychiatra albo oddział stacjonarny. Dziś jest odwrotnie, czyli przeciążone są izby przyjęć i oddziały szpitalne. Dr Lewandowska nazwała to odwróconym trójkątem.

Do tego standardy organizacyjne, które mają ujednolicić ofertę, żeby pacjent nie dostawał czegoś innego w każdej poradni i na każdym oddziale. W zawodzie pracuje od 18 lat i jak sama policzyła, po pandemii liczba dzieci zgłaszających się do placówek z umową z NFZ wzrosła o blisko 50%, a nastolatków o blisko 60%.

Co zrobić, gdy koleżanka albo kolega ma kryzys

Angelika Friedrich mówiła do rówieśników i mówiła z własnego doświadczenia: sama chodzi na psychoterapię i do psychiatry. Nie tylko z objawami. Powiedziała, że terapia pomaga jej się rozwijać i znaleźć swoje mocne strony.

Skąd wiadomo, że z kimś w klasie dzieje się coś złego? Zwykle widać, bo siedzi się z tym kimś w jednej ławce. Widać rany na nadgarstku, widać, co ta osoba wrzuca do internetu. Angelika opowiedziała o swoim Tumblrze z czasów, gdy była nastolatką: dzieliła się tam problemami z osobami, które miały podobne, i wspólnie motywowały się do schudnięcia kolejnych kilogramów. Takie „wsparcie” szkodzi.

Co w takim razie robić? Jej rada to jedno pytanie: jak się czujesz i czy czegoś ode mnie potrzebujesz. Często ta osoba wie, czego potrzebuje, i bywa to coś prostego, na przykład pójście razem do pedagoga szkolnego. U niej wyglądało to tak, że koleżanka porozmawiała z nauczycielem, a nauczyciel znalazł bezpieczną salę i czas na rozmowę. Nauczyciele nie są psychoterapeutami, ale razem z pedagogiem i psychologiem szkolnym mogą znaleźć miejsce, gdzie pomoc będzie.

A co, jeśli to ja źle się czuję? Nie zastanawiać się, czy mój problem jest „odpowiednio duży”. Do psychoterapeuty może pójść każdy, a cierpienie, z którym nic się nie robi, rośnie.

Angelika Friedrich mówi do mikrofonu i gestykuluje, siedząc w fotelu na scenie Campus Polska Przyszłości
Angelika Friedrich o pytaniu „jak się czujesz?”. Kadr z transmisji.

„Ja myślę, że to jest w ogóle taka supermoc. Jeżeli my mamy w sobie to, że jesteśmy w stanie się spytać tej drugiej osoby: jak się czujesz, czego ty w ogóle potrzebujesz ode mnie”.

Angelika Friedrich

Oddział na 46 miejsc, na którym leży 60 dzieci

Mariusz Kaszubowski opowiedział, jak to wygląda od strony szpitala. Oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży w Gdańsku ma 46 miejsc i jest stale pełny, a bywa, że leży na nim 60 dzieci. Prawie wszystkie są po próbach samobójczych albo z myślami samobójczymi. Swój zespół nazwał bohaterami z pierwszej linii frontu.

Co jest najtrudniejsze? Sytuacja, w której przywożą dziecko po próbie samobójczej, a na oddziale nie ma miejsca. Nie ma go też gdzie odesłać, bo szpital z Gdańska szuka wtedy łóżek w Szczecinie, Krakowie i Warszawie, a tam jest tak samo. Każdy poranek zaczyna się od liczenia, ile dostawek da się jeszcze wstawić.

Dlaczego tak jest? Dyrektor podał dwa powody. Specjalistów jest mało, a wykształcenie jednego trwa co najmniej 10 lat (6 lat studiów i 4 lata specjalizacji). A drugi powód?

„90%, naprawdę 90% hospitalizacji, które mamy na oddziale stacjonarnym, można byłoby uniknąć, gdyby działał efektywnie system wsparcia ambulatoryjnego”.

Mariusz Kaszubowski

Dr Mariusz Kaszubowski w białej koszuli mówi do mikrofonu na scenie Campus Polska Przyszłości
Dr Mariusz Kaszubowski tłumaczy, skąd biorą się przepełnione oddziały. Kadr z transmisji.

Jak to działa w życiu rodzica? Widzę, że z dzieckiem dzieje się coś złego. Do poradni czeka się kilka miesięcy, a pomoc jest potrzebna teraz, więc jadę na izbę przyjęć. Wydaje mi się, że lekarz zapisze tabletkę, a lekarz zatrzymuje dziecko w szpitalu. Tak wyglądało nasze 15 minut w Józefowie.

Potem dziecko wychodzi z zaleceniem poradni, oddziału dziennego albo psychoterapii, do których nie ma dostępu, i wraca do szpitala. Dyrektor nazwał to rehospitalizacjami: te same dzieci, te same problemy, w kółko. Dołożył do tego pandemię i wojnę w Ukrainie, bo utrata pracy, rozpad małżeństwa albo uzależnienie rodzica od razu odbijają się na dziecku.

Na koniec zostawił sali jedno zdanie do zapamiętania: psychiatria to nie koszt, tylko inwestycja. Według wyliczeń WHO każdy dolar wydany na zdrowie psychiczne zwraca się czterema dolarami.

Rafał Szymański udziela wywiadu telewizyjnego przed sceną Campus Polska Przyszłości 2022 w Olsztynie: reporter trzyma mikrofon, obok stoi operator z kamerą, w tle fotele panelistów
Rozmowa z telewizją przy scenie Campus Areny.

Pytania z sali: środowisko, gmina, szkoła

Połowę czasu oddaliśmy sali. Pytania dotyczyły tego, co da się zrobić tu i teraz.

Czy dziecko wyzdrowieje, jeśli wraca do tego samego środowiska?

Zapytała o to Oliwia, studentka kierunku lekarskiego z Warszawy. Mariusz Kaszubowski odpowiedział, że bez wsparcia innych instytucji, w tym sądów rodzinnych i pomocy społecznej, młody człowiek zostaje sam, i szpital widzi tego efekty. Dr Lewandowska opisała, jak to ma działać po reformie: oddział przekazuje pacjenta do ośrodka środowiskowego najbliżej domu, a ten współpracuje ze szkołą, opieką społeczną i kuratorami.

Młoda kobieta w okularach zadaje pytanie do mikrofonu z widowni, obok stoi wolontariusz w różowej koszulce Campus Polska Przyszłości
Pierwsze pytanie z sali zadała Oliwia, studentka kierunku lekarskiego z Warszawy. Kadr z transmisji.

Oliwia zapytała też, czy psychiatria to jedyna dziedzina medycyny, w której diagnoza opiera się na samym wywiadzie. Nie opiera się. Jest diagnostyka obrazowa, są biomarkery, a podstawą jest wykluczenie innych przyczyn, bo wiele chorób pediatrycznych daje objawy, które otoczenie od razu bierze za zaburzenie psychiczne.

Co może zrobić gmina?

To pytanie zadał radny z 20-tysięcznej gminy miejsko-wiejskiej na Pomorzu Zachodnim. Mówił, że po pandemii psychoterapeutki w jego gminie nie mogą opędzić się od pacjentów, a w powiatach, które prowadzą szpitale, częściej myśli się o zamykaniu oddziałów niż o otwieraniu, bo oddziały przynoszą straty.

Dr Lewandowska radziła zacząć od współpracy z ośrodkami opieki środowiskowej i podała przykład Łodzi, gdzie przy jednym stole siadają ochrona zdrowia, oświata i opieka społeczna. Bez tych ośrodków, jak powiedziała, bałaby się pomyśleć, gdzie byśmy dziś byli.

Dopowiedziałem to „słowami nielekarskimi”, bo radny pytał o rzeczy do zrobienia od ręki. NFZ zmienił w lipcu 2022 roku rozliczenia: ośrodek pierwszego poziomu dostaje ryczałt na utrzymanie gotowości, czyli dwadzieścia parę tysięcy złotych miesięcznie, jeśli wypracuje normę 385 godzin. Na to stać już mały, dwuetatowy zespół. Dla gminy to może być kwota, która pozwoli taki zespół otworzyć, a każdy taki zespół, razem ze szkołą i nauczycielem, rozładowuje napięcie, zanim sprawa trafi do szpitala.

Rafał Szymański mówi do mikrofonu i gestykuluje ręką, siedząc na scenie Campus Polska Przyszłości
Tłumaczę radnemu, jak działa ryczałt dla ośrodków pierwszego poziomu. Kadr z transmisji.

Czego szkoła nie uczy?

Natalia z Jarocina opowiedziała, że w podręcznikach jest dział „higiena zdrowia psychicznego”. Zwykle na samym końcu, realizowany latem, kiedy ani nauczyciel, ani uczeń nie chcą już mieć ze szkołą nic wspólnego. Kiedy sama spotkała osoby chorujące psychicznie, nie wiedziała, jak z nimi rozmawiać, i uczyła się z mediów społecznościowych.

Angelika Friedrich odpowiedziała, że marzą jej się obowiązkowe zajęcia, na których uczymy się obsługi własnych emocji. Jako nastolatka nie wiedziała, do kogo pójść. Gdyby szkoła powiedziała jej, że do pedagoga chodzą nie tylko dzieci za karę, dostałaby pomoc szybciej.

Marta Golbik dorzuciła liczbę: psychologa ma tylko połowa szkół w Polsce.

Ile kosztuje wizyta i ile brakuje szpitalowi

Hubert powiedział to, co myśli wielu rodziców: prywatna wizyta u psychiatry kosztuje 200–300 złotych i wielu ludzi na to nie stać, a NFZ często nie jest żadnym rozwiązaniem. Wtrąciłem cenę, którą znałem z Warszawy: 750 złotych za 30 minut, po próbie samobójczej dziecka.

Co na to politycy? Marta Golbik odpowiedziała, że część pieniędzy, która z psychiatrii trafia do psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej, to ułamek tego, co potrzebne. Podpowiedziałem liczbę: mniej niż 1,2%. Jej wniosek był prosty: dopóki nie będzie pieniędzy i świadomości u ludzi, którzy je dzielą, problem zostanie.

Mariusz Kaszubowski dodał, że pieniądze to warunek konieczny, ale niewystarczający, bo specjalistów nie przybędzie dwa razy tyle z roku na rok. Opowiedział o ojcu, który przywiózł na izbę przyjęć córkę po próbie samobójczej. Pełna rodzina, bez patologii w tle, a rodzice nie zauważyli myśli samobójczych. Jak odróżnić zdanie rzucone w złości od prawdziwego zagrożenia? Tego rodziców i nauczycieli trzeba nauczyć. O szukaniu odpowiedzi w sieci powiedział krótko, że wujek Google nie zawsze odpowiada dobrze.

Kwoty padły po pytaniu Magdaleny, byłej pacjentki Srebrzyska, która zapytała dyrektora, ile jego szpitalowi brakuje. W latach 2020 i 2021 oddział dla dzieci i młodzieży przyniósł blisko 2,5 miliona złotych straty. Od lipca 2022 roku szpital ma trzeci poziom referencyjny i wyższe finansowanie, ale też nowe standardy, więc koszty dopiero liczono. Stawki w poradniach komercyjnych były dwa, trzy razy wyższe niż w publicznych. Mimo to szpital budował wtedy siłownię zewnętrzną, salę gimnastyczną i sale terapeutyczne, bo dzieci po próbach samobójczych potrzebują czegoś więcej niż tabletki: opieki, szkoły i zajęć po południu.

Co zrobić, gdy rodzice nie zgadzają się na terapię

Najciekawszy moment debaty zaczął się od pytania Oskara z Łodzi, który prowadził kampanię o profilaktyce chorób psychicznych. Co ma zrobić młody człowiek, który widzi u siebie objawy, a rodzice nie zgadzają się na leczenie ani na psychoterapię? Czy nie powinno być tak jak na Zachodzie?

Odpowiedziałem jako rodzic i, jak sam zapowiedziałem, trochę wbrew logice. Moim zdaniem pomysł, żeby dziecko samo decydowało o swojej terapii, nie jest dobry (skonsultowałem to wcześniej z lekarzem). Dlaczego? Bo terapia w idealnym świecie angażuje rodziców, szkołę i rówieśników. Jeśli młody człowiek mówi, że ma problem, a rodzice są bardzo przeciw, to znaczy, że oni też powinni przejść swoją terapię. Da się to załatwić ustawą, ale lepsza byłaby edukacja.

A co zrobić dziś, zanim ktokolwiek zmieni prawo? Znaleźć innego dorosłego, któremu się ufa: nauczyciela, wujka, ciotkę, rodzica kolegi. Niech on naciska na rodziców. Wiem, że to działa.

Dr Lewandowska dopowiedziała stan prawny: bez zgody rodzica pomocy udzielić nie można, a po ukończeniu 16 lat potrzebna jest zgoda i rodzica, i pacjenta. Ale jeśli młody człowiek przyjdzie sam, to rolą terapeuty albo lekarza jest zająć się jego problemem i wciągnąć w to dorosłych, z którymi mieszka.

I tu Marta Golbik powiedziała, że ona i Angelika mają inne zdanie. Nie zawsze znajdzie się dorosły, który zareaguje, a szesnastolatek to dziś dojrzała osoba. Zdradziła, że pracują nad ustawą, która pozwoli osobom po 16. roku życia skorzystać z konsultacji psychologicznej bez zgody rodziców. Angelika doprecyzowała: nie chodzi o terapię za plecami rodziców, tylko o powiedzmy trzy konsultacje, przy czym na trzecią psycholog i nastolatek zapraszają rodzica. Pierwszy krok ma być po stronie dziecka.

Marta Golbik w niebieskiej marynarce mówi do mikrofonu na scenie Campus Polska Przyszłości
Marta Golbik zapowiada ustawę o konsultacjach psychologicznych dla szesnastolatków. Kadr z transmisji.

Co stało się z tą ustawą, piszę niżej.

Ostatnie pytania: geny, samobójstwa i miejsca na specjalizacji

Na koniec padły trzy pytania naraz.

Julia, która pochodzi z Ukrainy i mieszka w Gdyni, zapytała o dzieci z wadami genetycznymi. Dr Lewandowska odpowiedziała, że część tych pacjentów i ich rodzin potrzebuje wsparcia psychiatrycznego i należy im się dokładnie ta sama oferta co innym.

Paulina ze Śląska zwróciła uwagę na coś, o czym rzadko się mówi. Jej kuzynka skończyła medycynę i chce robić specjalizację z psychiatrii, ale miejsc jest jedno, może dwa. Czyli specjaliści nie uciekają do sektora prywatnego, tylko w ogóle nie mogą się wykształcić. Dyrektor Kaszubowski wyjaśnił mechanizm: liczba miejsc rezydenckich zależy od liczby specjalistów w szpitalu. W psychiatrii dorosłych jeden specjalista może prowadzić trzech rezydentów, w dziecięcej zrobiono wyjątek i może czterech. To nadal mało.

Wiktor zapytał, co zrobić, żeby zmienić statystyki samobójstw, skoro w Polsce ginie w ten sposób więcej osób niż na drogach. Dr Lewandowska uznała to pytanie za podsumowanie całej debaty i odpowiedziała trzema rzeczami: słuchać młodych ludzi, współpracować między instytucjami i być uważnym na drugiego człowieka.

Marta Golbik zamknęła debatę zdaniem, które Angelika powtarzała przez całą godzinę: wrażliwość to nie słabość, a pytanie „jak się czujesz?” może komuś uratować życie.

Selfie pięciorga uczestników debaty na scenie Campus Polska Przyszłości, za nimi publiczność wstająca z miejsc w hali
Selfie ze sceny zaraz po debacie. Sala jeszcze się nie rozeszła.

Co się zmieniło po czterech latach

Sprawdziłem, co stało się z rzeczami, o których rozmawialiśmy w Olsztynie. Stan na początek października 2026 roku.

Zacznę od sporu ze sceny. Ustawa, nad którą pracowały Marta Golbik i Angelika Friedrich, powstała. Projekt pokazano 10 października 2024 roku razem z Rzeczniczką Praw Dziecka pod hasłem „Nie pozwólcie nam umierać”, a wśród autorek była Angelika z „Nastoletniego Azylu”. Sejm uchwalił ustawę 25 czerwca 2025 roku: pacjent, który skończył 13 lat, miał móc sam pójść do psychologa albo psychoterapeuty w placówce z umową z NFZ, a rodzic miał być o tym informowany w ciągu siedmiu dni.

Czy to działa? Nie. W sierpniu 2025 roku prezydent Andrzej Duda, tuż przed końcem kadencji, skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i tam utknęła. Furtkę zostawia ustawa o zawodzie psychologa z 23 stycznia 2026 roku: małoletni w kryzysie albo po traumie dostanie pomoc psychologa bez zgody rodziców, w zakresie niezbędnym dla jego dobra. Ten przepis wejdzie w życie dopiero po dwóch latach i trzech miesiącach od ogłoszenia, czyli w maju 2028 roku. Rada, którą dałem Oskarowi w 2022 roku (znajdź innego dorosłego, któremu ufasz), jest więc niestety nadal aktualna.

Na Srebrzysku oddział ma wciąż 46 miejsc, tylko dzieci jest więcej. W lipcu 2025 roku szpital podawał, że leży na nim często 70–80 pacjentów, a nie 60 jak w 2022. Dobra wiadomość jest taka, że szpital dostał ponad 44 miliony złotych z Funduszu Medycznego na Centrum Opieki Psychiatrycznej dla Dzieci i Młodzieży: cztery kondygnacje, 80 łóżek, szkoła i sala gimnastyczna, z terminem do 2029 roku.

A 90% hospitalizacji, których dałoby się uniknąć? Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z września 2024 roku opisała to samo innymi liczbami:

  • odsetek dzieci przyjmowanych na oddziały w trybie nagłym stale przekraczał 70%;
  • kolejka do poradni zdrowia psychicznego urosła z prawie 10 tysięcy osób w 2020 roku do niecałych 20 tysięcy w pierwszym kwartale 2023;
  • liczba świadczeń wzrosła z 1,8 miliona do 3,8 miliona w latach 2020–2022, czyli system robi dwa razy więcej i nadal nie nadąża.

Pieniędzy jest więcej. Według Ministerstwa Zdrowia nakłady NFZ na psychiatrię dzieci i młodzieży wzrosły z 258,7 miliona złotych w 2019 roku do 737,7 miliona w 2022, a plan na 2023 rok przekraczał miliard.

Specjalistów też przybyło. Ministerstwo Zdrowia podało w Sejmie w czerwcu 2026 roku, że psychiatrów dzieci i młodzieży było 374 w 2020 roku i 603 w 2025, a lekarzy w trakcie specjalizacji odpowiednio 210 i 452. A miejsca na specjalizacji, o które pytała Paulina? Tu NIK ustaliła coś, czego się nie spodziewałem: w poszczególnych naborach nawet 85% miejsc rezydenckich zostawało nieobsadzonych.

Najwięcej zmieniło się w szkołach. Kilka dni po naszej debacie, 1 września 2022 roku, zaczęły obowiązywać standardy zatrudniania specjalistów. Według danych MEN z czerwca 2026 roku etatów psychologów szkolnych jest 15 527 zamiast 4788 we wrześniu 2021, a psychologa zatrudnia 88% szkół. We wrześniu 2021 roku było to 28,3%, czyli jeszcze mniej niż „połowa”, o której mówiła Marta Golbik.

Marzenie Angeliki o lekcjach z obsługi emocji też się częściowo spełniło. Od roku szkolnego 2026/2027 edukacja zdrowotna jest przedmiotem obowiązkowym w klasach IV–VIII i przez dwa lata w szkołach ponadpodstawowych, a zdrowie psychiczne jest jednym z obowiązkowych działów. Natalia z Jarocina nie musiałaby już szukać tego działu na końcu podręcznika.

Najgorzej wygląda liczba, od której dr Lewandowska zaczęła. Wzrost o 77% oznaczał 1496 prób samobójczych dzieci i nastolatków w 2021 roku. Potem było 1936 w 2022, 1994 w 2023 i 2054 w 2024 roku, a w 2025 roku policja odnotowała 1925 prób i 161 zgonów w grupie 7–18 lat. Pierwszy spadek od lat, ale do poziomu sprzed pandemii jest daleko.

A ludzie ze sceny? Dr Aleksandra Lewandowska nadal jest konsultantką krajową. Marta Golbik od 26 czerwca 2024 roku przewodniczy sejmowej Komisji Zdrowia. Angelika Friedrich z dziewczyny, która odpisywała nastolatkom na wiadomości, została współautorką ustawy.

Więcej o tym, co robię w tym temacie, znajdziesz na stronie o mojej działalności społecznej, w portfolio z Campus Polska Przyszłości i we wpisach z innych debat: Psychiatria dziecięca w Polsce: wnioski z debaty na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży: plan dla Mazowsza oraz Jak pomóc dziecku w kryzysie psychicznym? Wnioski z debaty FDDS.

Źródła

FAQ — psychiatria dziecięca i młodzieżowa

Skontaktuj się ze mną

Może zrobimy coś wspólnie?

Jesli podoba Ci się to co piszę, może mogę napisać coś dla Ciebie?

Może zrobimy coś wspólnie?